Kijów, Czernihów, Sumy 2022. Klęska rosyjskiego blitzkriegu- recenzja książki M. Kozubela

Aktualności Konflikty
Udostępnij artykuł

Pełnoskalowa wojna ukraińsko-rosyjska rozpoczęła się ponad cztery lata temu, co oznacza, że trwa już dłużej niż tzw. „Wielka Wojna Ojczyźniana” pomiędzy ZSRR a III Rzeszą w latach 1941-1945. W ciągu tych czterech lat obserwatorzy konfliktu zbrojnego nad Dnieprem byli świadkami szeregu sinusoidalnych zmian na froncie. Od szturmu na Kijów w lutym 2022 roku, kiedy armia rosyjska miała zająć stolicę naszego wschodniego sąsiada maksymalnie w tydzień, przez zwrot zaczepny SZU w obwodach charkowskim i chersońskim, nieudaną ofensywę Ukraińców na Zaporożu, aż po wojnę pozycyjną rodem z I wojny światowej, unowocześnioną przez nasycenie frontu nowymi technologiami, takimi jak drony. Ponad cztery lata mogą wydawać się szmatem czasu, jednak dla wielu nadal będzie to zbyt krótki okres, aby móc rzetelnie zbadać oraz opisać konkretne wydarzenia, nawet te z samego początku konfliktu. Wielu może zastanawiać się, czy w ogóle jest sens sięgać po opracowanie, które nie zawiera żadnych odtajnionych dokumentów stron walczących, a opiera się głównie na bieżących artykułach komentatorów i analityków zajmujących się wojną ukraińsko-rosyjską.

Po lekturze najnowszej książki Marek Kozubel pt. „Kijów, Czernihów, Sumy 2022. Klęska rosyjskiego blitzkriegu” mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że jest to właśnie jedna z tych monografii, po których czytelnik pozostaje w pełni usatysfakcjonowany. Nie oznacza to naturalnie, że jest to książka idealna, ale wydaje mi się, że jeszcze nie powstała publikacja, która zadowoliłaby 100% odbiorców. Marek Kozubel podjął się mrówczego zadania maksymalnie szczegółowego opisania wydarzeń, które miały miejsce pod koniec lutego, a także przez cały marzec 2022 roku. Chciałbym zaznaczyć, że recenzja tej książki nie będzie skupiać się na każdym pojedynczym szczególe i informacji. Z pewnością bardziej dociekliwi komentatorzy znajdą mniejsze lub większe błędy bądź niedomówienia, chociażby dotyczące tego, czy strona X poniosła straty w wysokości 100 czy 110 żołnierzy. Z racji tego, że sam nie uważam się za alfę i omegę w omawianych kwestiach, zdecydowałem się spojrzeć na tę publikację z bardziej ogólnej perspektywy.

We wstępie autor wprost przedstawia czytelnikowi, z jakich źródeł korzystał podczas pisania książki, co z pewnością można uznać za przejaw uczciwości wobec odbiorcy. Jak już wspominałem, podjęcie się analizy pierwszych tygodni pełnoskalowego konfliktu zbrojnego Federacji Rosyjskiej z Ukrainą jest godne pochwały z uwagi na nadal ograniczoną bazę źródłową. Czytelnika może razić zbyt duża liczba odwołań do stron internetowych, lecz w mojej opinii jest to rekompensowane pozycjami zaczerpniętymi bezpośrednio od autorów ukraińskich. Autor sam przyznaje, że książka prawdopodobnie nie wyczerpuje jeszcze całego tematu, zdając sobie sprawę z istniejących ograniczeń źródłowych.

Pierwszy rozdział jest swoistym przygotowaniem „gruntu” przed przejściem do głównego zagadnienia. Marek Kozubel w przystępny sposób przypomina wydarzenia rozgrywające się w Ukrainie w latach 2014-2015, omawiając sekwencję wydarzeń, od tzw. Euromajdanu, przez nielegalną aneksję Krymu, aż po walki w Donbasie. Dla osoby, która nigdy wcześniej nie zetknęła się z tym tematem, będzie to ciekawe kompendium wiedzy wyjaśniające, co tak naprawdę doprowadziło do wojny, którą obecnie obserwujemy. Następnie autor skupia się na kwestiach polityki wewnętrznej Ukrainy, co dla mnie, jako politologa, jest niezwykle cennym zabiegiem. Jednocześnie unaocznia, jak kruchy był rozejm pomiędzy Moskwą a Kijowem w latach 2015-2021. Rozdział kończy część poświęcona bezpośrednio okresowi poprzedzającemu wybuch wojny, czyli momentowi, gdy Rosja rozpoczęła koncentrację swoich sił przy granicy z Ukrainą. Jednocześnie przedstawione zostały czynniki polityczne zarówno z perspektywy ukraińskiej, jak i zachodniej.

Rozdział drugi skupia się na geografii i infrastrukturze północnej Ukrainy. Uważam tę część za jedną z najważniejszych w całej książce, zważywszy na fakt, że to właśnie uwarunkowania terenowe, połączone z warunkami pogodowymi panującymi zimą 2022 roku, w znaczącym stopniu wpłynęły na natężenie oraz sposób prowadzenia walk pomiędzy SZFR a SZU. Autor w najdrobniejszych detalach opisał najważniejsze węzły komunikacyjne, cieki wodne oraz wszelkie inne przeszkody naturalne, takie jak bagna czy lasy.

W rozdziałach trzecim oraz czwartym autor przedstawia stan wojsk rosyjskich i ukraińskich w przeddzień inwazji na północnym teatrze działań. Z kronikarską dokładnością opisuje wykaz jednostek stron konfliktu, a także ich uzbrojenie w sposób niezwykle szczegółowy. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych wada. Być może Marek Kozubel poświęcił tym kwestiom zbyt dużo miejsca, ale należy docenić ogromny wysiłek, jaki musiał włożyć w research prezentowanych informacji. Dotyczy to zarówno SZU, jak i SZFR.

Rozdziały piąty, szósty i siódmy skupiają się już bezpośrednio na poszczególnych kierunkach frontu. Patrząc z szerszej perspektywy, wszystkie trzy bitwy, tj. operacje kijowska, czernihowska i sumska (umownie przeze mnie nazwane), zostały przeanalizowane w sposób fundamentalny, a dr Kozubel starał się przedstawić wydarzenia możliwie obiektywnie. Nie stronił od wypunktowania błędów strony ukraińskiej oraz sukcesów rosyjskich. Jednocześnie muszę zaznaczyć, że autor niejednokrotnie korzystał z opracowań komentatora, z którym często nie zgadza się w publicznych polemikach (jak i w samej książce), co należy uznać za przejaw profesjonalnego podejścia. Osobiście najwięcej wyniosłem z rozdziału siódmego, w którym autor opisuje walki w obwodzie sumskim, dotychczas najmniej mi znane. Bardzo skrupulatne przedstawianie, de facto dzień po dniu, walk SZU z SZFR w pewnym sensie buduje napięcie nietypowe dla książki historycznej, przez co lekturę czyta się wyjątkowo płynnie.

W ostatnim, ósmym rozdziale czytelnik może wrócić pamięcią do ostatnich akordów kampanii północnej z 2022 roku. W tej części dr Kozubel przypomina o politycznych zawirowaniach i próbach negocjacji pomiędzy stroną ukraińską a rosyjską, opisując spotkania delegacji na granicy z Białorusią, a także w Turcji. W rozdziale przeanalizowany zostaje również „gest dobrej woli” FR, będący w rzeczywistości efektem katastrofalnej porażki wizerunkowej armii rosyjskiej pod Kijowem, Czernihowem i Sumami. Książkę zamyka zakończenie, które stanowi swoistą klamrę spinającą całość wywodu.

„Kijów, Czernihów, Sumy 2022. Klęska rosyjskiego blitzkriegu” autorstwa Marka Kozubela stanowi wartościowe i rzetelne opracowanie dotyczące początkowej fazy wojny rosyjsko-ukraińskiej w 2022 roku. Autor w sposób przejrzysty, a także dynamiczny przedstawia przebieg działań wojennych, ukazując zarówno strategiczne błędy armii rosyjskiej, jak i skuteczność oraz determinację sił ukraińskich. Dużym atutem publikacji jest połączenie analizy militarnej z przystępnym stylem narracji, dzięki czemu książka może zainteresować nie tylko pasjonatów wojskowości, ale również czytelników chcących lepiej zrozumieć współczesne konflikty zbrojne. Na szczególne uznanie zasługuje dbałość o szczegóły oraz umiejętność przedstawienia skomplikowanych wydarzeń w sposób logiczny i uporządkowany. Książka pozwala dostrzec znaczenie morale, organizacji oraz nowoczesnej strategii w realiach współczesnej wojny. Publikacja ta jest, więc nie tylko interesującą analizą historyczno-politologiczno-wojskową, ale także ważnym świadectwem jednego z przełomowych momentów współczesnej historii Europy.


Udostępnij artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *