Czechoslovak Group, znana dawniej również jako Excalibur Group, to holding zbrojeniowy obejmujący ponad 100 firm i zatrudniający ponad 14 tysięcy pracowników na całym świecie. Jest to jedna z najszybciej rosnących spółek w sektorze przemysłu obronnego, która z regionalnej grupy przemysłowej w ostatnich latach przekształciła się w jednego z najpoważniejszych graczy na tym rynku. CSG działa głównie w obszarach takich jak:produkcja amunicji,elektronika, przemysł ciężki itp.
Po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku CSG wykorzystała swoją szansę jako firma posiadająca gotowe moce produkcyjne, rozwinięte zakłady, logistykę oraz kompetencje amunicyjne, tak potrzebne państwom NATO w Europie. Firma została założona przez Jaroslav Strnad w 1995 roku, lecz po latach kontrolę nad nią przejął jego syn, Michal Strnad, mający obecnie 33 lata.
Jedną z ambicji nowego właściciela było wprowadzenie grupy na giełdę. Stało się to 23 stycznia bieżącego roku, kiedy CSG przeprowadziła pierwszą ofertę publiczną (IPO) na giełdzie Euronext w Amsterdamie. Już pierwszego dnia debiutu spółka odniosła duży sukces, kurs akcji wzrósł o ponad 30%, a wycena firmy przekroczyła 33 mld euro, czyniąc ją jedną z najcenniejszych spółek sektora obronnego w Europie Środkowo-Wschodniej. Oferta obejmowała zarówno nową emisję akcji, jak i sprzedaż części istniejących udziałów przez właściciela, co łącznie stanowiło około 15,2% kapitału.
Po IPO w Amsterdamie w 2026 roku CSG stało się częściowo spółką publiczną, jednak Michal Strnad nadal zachował dominującą kontrolę nad holdingiem. Według prospektu emisyjnego przed debiutem giełdowym kontrolował praktycznie całość spółki, posiadając około 99,98% praw głosu, natomiast po IPO nadal utrzymuje około 85% udziałów.

Wszystko wyglądało bardzo obiecująco, jednak stosunkowo krótko. Pomimo znakomitego debiutu CSG dość szybko zaczęła radzić sobie gorzej, niż oczekiwał tego rynek. Z drugiej strony należy pamiętać, że sektor obronny należy do najbardziej cyklicznych branż, przez co wahania nastrojów inwestorów bywają wyjątkowo gwałtowne. Oliwy do ognia dolał jednak raport Hunterbrook Media, serwisu informacyjnego i jednocześnie firmy inwestycyjnej zajmującej się dochodzeniami śledczymi w świecie biznesu.
Fundusz Hunterbrook oskarżył Czechoslovak Group o szereg potencjalnych nieprawidłowości związanych z działalnością grupy. W raporcie zwrócono uwagę m.in. na niejasne powiązania części inwestorów i kontrahentów, w tym hiszpańskiej spółki FMG, która została zawieszona przez agencję zakupową NATO. CSG utrzymuje jednak, że decyzja ta nie wpływa na interes akcjonariuszy ani działalność grupy.Znacznie poważniejsze zarzuty dotyczą deklarowanych zdolności produkcyjnych amunicji. Według Hunterbrook realne moce produkcyjne CSG mogą być znacznie niższe od oficjalnie podawanych, a część działalności mogła opierać się bardziej na remoncie i odsprzedaży amunicji niż jej faktycznej produkcji. Gdyby okazało się to prawdą, mogłoby negatywnie wpłynąć na przyszłe marże i sprzedaż spółki, szczególnie w sytuacji wyczerpujących się globalnych zapasów amunicji.
CSG odrzuciło zarzuty jako bezpodstawne, jednak nie przedstawiło szczegółowych wyjaśnień. Raport Hunterbrook, mimo że został opublikowany przez fundusz grający na spadki akcji, zawiera argumenty na tyle spójne, że wzbudził poważne wątpliwości dotyczące funkcjonowania firmy i jej relacji biznesowych, w tym potencjalnych powiązań z osobami związanymi z Rosją.
Czas pokaże, czy obecne spadki kursu akcji CSG odbiją się długoterminowo na kondycji holdingu. W przeszłości podobnej sytuacji ze strony funduszy inwestycyjnych doświadczyła polska LPP, której kurs akcji początkowo gwałtownie spadł, by ostatecznie odrobić straty z nawiązką.Czy podobnie będzie w przypadku firmy z Pragi? Pożyjemy, zobaczymy.

